Kościół parafialny pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski. Został wybudowany na uroczysku „Karłowszczyzna” w latach 1934-1937 ze składek wiernych, głównie przez rodziny osadników wojskowych, z osad:
Krechowieckiej, Hallerowa, Jazłowieckiej i Bajonówki.

Projektantem świątyni był inż. architekt Wawrzyniec Dyczak. W budowie pomagali nawet ukraińscy chłopi pra­wosławni z Koźlina i Remla. Kościół wybudowali ucznio­wie Szkoły Budowlanej w Dubnie. Poświęcenia dokonał 25.10.1936 r. bp pomocniczy Stefan Walczykiewicz. W ołtarzu głównym był obraz namalowany przez krechowiaka płk. Wisznickiego i przedstawiający siedzącą Matkę Bożą jako Królową Korony Polskiej z Dzieciąt­kiem. Przed Nią klęczało dwóch ułanów krechowieckich: jeden z pochylonym sztandarem, drugi ze snopem zboża.

Po odsłonięciu obrazu okazało się, że Matka Boża „podobna” jest do kuzynki jednego z osadników, Dzie­ciątko - do jego córeczki, a on sam klęczy ze sztandarem, mając obok drugiego osadnika (tego ze snopkiem). Wie­lu wiernych się zbuntowało i oświadczyło, że do znajomych modlić się nie będą. Obraz wyniesiono do kąta na chór, a w 1939 r. bardzo uroczyście sprowadzono z Częstochowy kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej - autorstwa jasnogórskiego malarza, o. Augustyna Jędrzejczyka. 22 maja 1939 r. specjalnym pociągiem udała się po obraz z Równego do Częstochowy pielgrzymka 1100 osób, w tym kilkunastu duchownych; prowadził ją ks. L. Syrewicz, dziekan rówieński. Po poświęceniu wizerunku MB przez generała Paulinów, o. Piusa Przeździeckiego, pielgrzymka z obrazem umieszczo­nym w wagonie-kaplicy przybyła do Równego, skąd 29 maja został on procesjonalnie prze­wieziony do Karłowszczyzny (16 km).
 
Tam - jak pisał „Mały Dziennik” -przed frontem kościoła został zbudowany ołtarz poło­wy, udekorowany barwami narodowymi, proporczykami wielu pułków kawaleryjskich, lanca­mi, karabinami maszynowymi i armatkami przeciwpancernymi...
(...) Na długo przed przybyciem obrazu zebra­ły się przed kościołem wielotysięczne tłumy wier­nych, przybyłych nie tylko z okolicznych osad i wsi, lecz nawet z odległych powiatow Wołynia. Fron­tem do świątyni ustawił się cały pułk ułanów z orkiestrą. Na zbudowanym obok ołtarza podium, zajął miejsce najlepszy na Wołyniu chór kościelny „Lutnia ” ze Zdołbunowa.
(...) Wśród pienia nabożnych pieśni i przy dźwiękach fanfar obraz wniesiono na polanę i umieszczono na ołtarzu potowym. W chwilę po­tem przybyli przedstawiciele duchowieństwa z J.E. ks. biskupem Gawliną i J.E. ks. biskupem Szeląż­kiem na czele, przedstawiciele władz z p. wojewo­dą Hauke-Nowakiem i wojska z gen. Smorawiń­skim i Korytowskim na czele.
 
Mszę św. w asyście bardzo licznego ducho­wieństwa celebrował bp połowy, ks. Józef Gaw­lina, a z ambony, stojącej w cieniu półtorawiekowej sosny, ks. bp Adolf Szelążek wygłosił kazanie. Po nabożeństwie czterech oficerów - osadników, w mundurach 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, przeniosło obraz do kościoła i umieściło w ołtarzu głównym.
Warto odnotować, że wizerunek MB Krechowieckiej (taką nadano mu potem nazwę) wy­różniał się kutym w srebrze płaszczem, zaprojektowanym przez prof. Mieczysława Kotar­bińskiego, a wykonanym w pracowni Wiktora Gontarczyka w Warszawie. Na płaszczu rozmieszczono 92 odznaki polskich formacji wojskowych walczących w latach 1918-1920 o wyzwolenie Wołynia. W koronie MB znajdowały się trzy Krzyże Srebrne Orderu Virtuti Militari, dwa Krzyże Niepodległości i dwa Krzyże Walecznych; korony Dzieciątka zdobił Krzyż Srebrny Orderu Wojskowego Virtuti Militari oraz dwa Krzyże Niepodległości. Na maforionie MB umieszczono Krzyż Legionowy oraz odznaki 1 Pułku Ułanów Krechowiec- kich, 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich i 45 p.p. Pełny wykaz odznak, które znajdowały się na płaszczu MB Krechowieckiej, podał w swej pracy o. dr Eustachy Rakoczy, przeor kla­sztoru Paulinów w Leśnej Podkowie i duszpasterz kombatantów. Płaszcz Krechowiecki był, zdaje się, pierwszym tego typu w Polsce; podobny, zwany Hetmańskim, powstał dopiero w latach 70. (w pracowni L. Machowskiego w Warszawie) i przekazany został jako Wotum Żołnierzy Rzeczypospolitej na Jasną Górę.
Podczas drugiej wojny światowej płaszcz Krechowiecki zaginął, obraz natomiast oca­lał; przechowywała go matka ks. Jana Kąkola, proboszcza parafii w Horyńgrodzie, której filią była wcześniej Karłowszczyzna. Po latach i wielu perypetiach w zakrystii kościoła w Gołdapi odnalazł go prezes Osady Bolesław Podhorski i przywiózł do Warszawy.
Z inicjatywy Bolesława Podhorskiego grono Krechowiaków mieszkających w kraju, z pomocą Koła Krechowiaków w Londynie, postanowiło bardzo zniszczony obraz odnowić i przekazać do byłego kościoła 1 Pułku Ułanów w Augustowie. Zamiar ten zaakceptował ówczesny ordynariusz diecezji łomżyńskiej, bp Mikołaj Sasinowski, a potem jego następ­ca, bp Janusz Poetz. Wiosną 1984 roku obraz - odnowiony przez Stanisława Komorow­skiego - z rąk rodziny Podhorskich (Bolesław Podhorski już nie żył) przejął pod swoją opie­kę ks. Antoni Kochański i rozpoczął przygotowania do jego intronizacji.
Uroczystość odbyła się 15 sierpnia 1984 roku. Jak pisał naoczny świadek: „O godz 19 w drzwiach plebanii pojawił się obraz niesiony przez Wł. Marcinkowskiego, w pełnym mun­durze krechowieckim przy szabli, i zięcia Bolesławostwa Podhorskich - Włodzimierza Reklajtisa. W alejce uformował się orszak księży i sióstr zakonnych pod przewodem bp. Poetza. Zabrzmiała pieśń „Bogurodzica”. Przy jej staropolskich dźwiękach został wprowadzony do kościoła i postawiony przed ołtarzem głównym”.
Po przemówieniach, programie artystycznym i modlitwach wizerunek przeniesiono do prawego ołtarza bocznego, gdzie został zawieszony na stałe. Mszę św. celebrował bp Ja­nusz Poetz w asyście przybyłego z Rzymu ks. Sławomira Głodzia, późniejszego bp. polo- wego WP i innych księży. Uroczystość zakończono odśpiewaniem „Boże coś Polskę”.
Obecnie Osady Krechowieckiej już nie ma. Jej mieszkańcy - osadnicy wojskowi i ich rodziny -10 lutego 1940 roku, w mroźną noc, zostali przez NKWD wywiezieni na Syberię. Kościół w Karłowszczyźnie został całkowicie zniszczony przez władze sowieckie po 1945 r. Na zdewastowanym cmentarzu ocalał jedynie 4-metrowej wysokości betonowy pomnik lot­nika K. Kąkola - bez śmigła.

wolhynia 2004 - 2017

wolhynia@wolhynia.pl