Jak wiele innych okolicznych dóbr, tak i Niewirków należał początkowo do Ostrog­skich, nie wszedł jednak do ordynacji. W 1620 r. drogą spadku majętność ta dostała się Katarzynie Ostrogskiej, córce ks. Aleksan­dra, zamężnej za Tomaszem Zamoyskim. Od Zamoyskich przeszła wkrótce do Koniecpolskich. W 1667 r. dziedzicem Niewirkowa był Stanisław Koniecpolski, kasztelan krakowski. Od Koniecpolskich przeszedł Niewirków na krótko do Walewskich, a od nich drogą kupna, już na dłużej - do Lubomirskich. Żaden z przedstawicieli tych możnych rodów w Niewirkowie jednak nie mieszkał, gdyż przez syna Tomasza, Jana Zamoyskiego, ok. 1660 r. mają­tek ów znajdował się w zastawie Mikołaja Rokszyckiego i jego żony Anastazji z Kosińskich.
W ciągu wielu dziesiątków lat Rokszyccy gospodarowali w Niewirkowie jak w swych do­brach dziedzicznych, a w 1698 r. Mikołaj Rokszycki, podstoli trocki, ufundował tam nawet drewniany kościół i klasztor dla oo. dominika­nów. Ponieważ jednak Rokszyccy praw dzie­dzicznych do Niewirkowa nie nabyli, w dru­giej połowie XVIII w. dobra te sprzedane zostały przez Lubomirskich rodzinie Wyleżyńskich, która w nich osiadła na dobre. Gdy jed­nak w 1789 r. w tragicznych okolicznościach Ignacy Wyleżyński, rotmistrz kawalerii wraz z żoną Anną z Bierzyńskich zamordowani zo­stali przez własnych poddanych, Kajetan Wy­leżyński, regent wielki koronny (zm. w 1819 r.), brat Ignacego i spadkobierca, zniechęcony do tego majątku, ok. 1790 r. sprzedał go Janowi Steckiemu z Międzyrzecza Koreckiego, chorą­żemu wielkiemu koronnemu. Jan Stecki, do­dawszy jeszcze kilka innych folwarków, prze­kazał Niewirków w posagu swej córce Dorocie, zamężnej za ks. Józefem Lubomirskim. W ten sposób dobra wróciły znów do Lubomirskich, choć z innej linii.
Za czasów Wyleżyńskich znajdował się w Niewirkowie stary dwór, zbudowany zapew­ne przez Rokszyckich, który Lubomirscy kaza­li rozebrać i na jego miejscu wznieśli nowy. Nie był to jednak budynek o wyszukanych for­mach architektonicznych, lecz raczej wygodna siedziba ziemiańska. Rezydencję ks. Józefa Lubomirskiego w ten sposób opisuje jej dawny współmieszkaniec, Henryk Stecki: „Niewirkowski dwór, pałacem zwany, był to obszer­ny dom długi z licznymi balkonami, drewniany na podmurowaniu i bez piętra, wygodny, z dużymi pokojami, choć nieładnej powierz­chodności”. Pośród pięknego parku rozpla­nowanego przez Miklera, który wykorzystał oczywiście stary drzewostan ogrodu Rokszyc­kich i Wyleżyńskich, stanęły też jeszcze inne małe dworki, w których zamieszkali z własną służbą członkowie rodziny właścicieli. Ponie­waż Lubomirscy prowadzili w Niewirkowie wielkopański tryb życia, przez siedzibę ich przewijało się m.in. wielu cudzoziemców, bę­dących u nich na służbie, spełniających rolę guwernerów etc, o czym szeroko rozpisują się różni pamiętnikarze.
Ten świetny okres niewirkowski skończył się około 1850 r., gdy Lubomirscy przenieśli się na stałe do Francji, Niewirków zaś sprzeda­li Józefowi Małyńskiemu, marszałkowi powia­tu zwiahelskiego, dziedzicowi bardzo rozleg­łych włości z rezydencją w Bilczu. Za jego cza­sów Niewirków opustoszał i popadł w stan za­niedbania. Ponownie stał się siedzibą właści­ciela dopiero wówczas, gdy osiadł tam syn Jó­zefa i Julii z hr. Czarneckich - Jan Małyński (zm. ok. 1904 r.). Posiadając także Ożohowce ze starym dworem, Jan Małyński na zmianę przebywał w obu tych miejscowościach. Mimo zaniedbania samego domu, wielkie wrażenie na przybywającym do Niewirkowa robiły wciąż jeszcze stare, piękne drzewa ogrodu. Szczegól­ną urodą odznaczała się aleja wysadzana sędzi­wymi topolami, która wiodła do Międzyrzecza Koreckiego. Romania B... około 1871 r. wi­działa jeszcze w Niewirkowie „szereg domów i domków, aleje brzeżone wysokimi topolami, ogród angielski z kanałem, żywopłoty, parki, gaiki, stawy...”
T. Żychliński napisał, iż Jan Małyński po­siadał w Niewirkowie cenną galerię obrazów, „wielkim nakładem zakupionych we Włoszech i Wiedniu", z oryginałami Guido Reniego, Salvatora Rosy, Carlo Maratty i in. Nie jest jednak rzeczą pewną, czy galeria ta znajdowała się istotnie w Niewirkowie, czy też raczej w Ożohowcach. Zresztą mogła ona zmieniać miejsce pobytu wraz z właścicielem.
W okresie międzywojennym Niewirków należał do bratanka Jana - Emanuela Małyńskiego (1875-1938), syna Michała z Bereznego. Mieszkał on głównie za granicą. Za jego więc czasów dwór spustoszony przez pierwszą wojnę światową stał pustką. Bezpośrednio przed 1939 r. mieścił się tam Korpus Ochrony Pogranicza, który dawną siedzibę Lubomirs­kich doprowadził do porządku, ale wówczas miała ona już inny charakter.
Obie wojny przetrwał w Niewirkowie mu­rowany kościół klasycystyczny, ufundowany w 1807 r. przez Jana Steckiego i Barbarę z Rojewskich Olizarową, być może według projek­tu Bogumiła Zuga. Zgodnie z zachowanymi szkicami świątynia ta miała być początkowo dużo wspanialsza, z sześciokolumnowym por­tykiem, trójnawowym wnętrzem i obszernymi gmachami klasztornymi, przeznaczonymi dla oo. dominikanów. Projekty te z jakowychś po­wodów nie zostały jednak zrealizowane. Fun­datorzy zdecydowali się na świątynię dużo skromniejszą, wzniesioną na planie prostokąta, z portykiem tylko czterokolumnowym zwień­czonym gładkim trójkątnym frontonem, na­krytą dachem czterospadowym. Nad ujętymi w skromny portal drzwiami wejściowymi umieszczono tablicę z napisem „Z DARÓW TWOICH TOBIE BOŻE OFIAROWUJĘ 1807 Jan Stecki". Wspomniana Romania B... określiła wnętrze kościoła jako „ubogie, gzyms pospolitej roboty, gładkie słupy dźwigające chór, cztery filary dzielące kościół na trzy czę­ści i siedem ołtarzy". Pod jednym z nich po­chowana została Barbara Olizarowa. W koście­le umieszczone było również serce Jana Stec­kiego zamknięte w złotej puszce.

źródło: Roman Aftanazy "Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej", Tom 5, Województwo wołyńskie", 1994, str. 300-301.
 

wolhynia 2004 - 2017

wolhynia@wolhynia.pl