Prywatne miasteczko Kozin, w XVI w. gniazdo rodziny Kozińskich h. własnego, czyli Zagłoba odm., leżało w późniejszym pow. dubieńskim, nad stawem. Dworzanin królewski Olechno Hryńkowicz Koziński w 1516 r. otrzymał od Zygmunta I dobra Ohawczyce, a w 1518 r. „dworzyszcza Timoszkowskie i Kozińskie”, w 1538 r. zaś jemu i jego bratu Michałowi (Michnie) monarcha pozwolił zało­żyć w Kozinie miasto, „otworzyć tam karczmy i zaprowadzić targi”. W tym samym czasie różne nadania królewskie otrzymali także i inni członkowie rodziny.
Zdaje się, że Olechno Hryńkowicz Koziń­ski nie pozostawił potomstwa, wobec czego Kozin przeszedł na jego brata Tychnę Hryńkowicza, także dworzanina królewskiego. Po nim dziedziczył jeden z jego trzech synów, śre­dni Olechno jun., żonaty z ks. Zofią Piotrówną Hołownianką. Miał on czterech synów, nie wiadomo więc, dlaczego Kozin znalazł się na­stępnie w posiadaniu nie jednego z nich, lecz brata Olechny, Michała Tychnowicza Koziń­skiego jun. (zm. w 1566 r.), kasztelana wołyń­skiego, który poślubił ks. Marię Holszańską, 1° v. Andrzejową Montowtową, 3° v. ks. Andrzejową Kurbską. On z kolei miał tylko córkę Ba­rbarę, zamężną 1° v. za ks. Mikołajem Jarosławiczem Hołowczyńskim (zm. w 1571 r.), 2° v. za ks. Jerzym Zbaraskim, 3° v. za Andrzejem Firlejem (zm. w 1609 r.), kasztelanem radom­skim. Właśnie Barbara z Kozińskich Firlejo- wa, mimo że istnieli także współcześni bliscy jej krewni „po mieczu”, noszący jej nazwisko panieńskie, odziedziczyła gniazdo rodzinne, wnosząc je w dom Firlejów. Po Barbarze z Ko­zińskich i Andrzeju Firleju, Kozin dostał się jego synowi Andrzejowi jun. (zm. w 1649 r.), wojewodzie sandomierskiemu, żonatemu z Heleną Monwidówną Dorohostajską i z nią bezpotomnemu. Dobra kozińskie przypadły więc jego bratankowi, synowi Jana, Andrzejo­wi Firlejowi, staroście śmidyńskiemu, żonate­mu z Katarzyną Gnoińską.
Córka Andrzeja Firleja i Katarzyny Gnoińskiej, Zofia Barbara (zm. w 1696 r.), poślubiw­szy w 1663 r. Jana Stanisława Tarnowskiego (1642-1676), rotmistrza królewskiego, otrzy­mała Kozin w posagu i wniosła tę majętność ostatecznie na przeciąg dwóch i pół stuleci w dom mężowski(3). Po Janie Stanisławie Kozin odziedziczył jeden z jego synów, Aleksander Dominik (1668-1707), sekretarz królewski, właściciel także wielu innych dóbr, w tym Krasnobrodu w Lubelskiem oraz Bereziec i Poczajowa na Wołyniu, żonaty z Marianną Dzieduszycką, po nim zaś jego syn, Kajetan Amor (zm. w 1748 r.), starosta mogilnicki, ożeniony z Anastazją Boguszówną (zm. po 1796 r.), fundator klasztoru oo. Dominikanów w Kozinie. Kolejnym dziedzicem był jego sta­rszy syn Jan Amor Tarnowski (1735 - ok. 1799), kasztelan konarsko-łęczycki, żonaty z Teklą Grabianczanką (zm. w 1806 r.), bezpo­tomny. Po jego śmierci Kozin dostał się młod­szemu synowi Kajetana Amora, Antoniemu Fortunatowi (1746-1819), który poślubił Zu­zannę Jełowicką (zm. w 1831 r.). Po nim dzie­dziczył syn Jan (zm. w 1835 r.), ożeniony z Pauliną z Wisłockich h. Sas (zm. w 1873 r.), a następnie młodszy wnuk Kazimierz Marcin Amor (1832-1902), właściciel także w tym sa­mym powiecie położonych Tarnówki oraz Iwania, od 1867 r. żonaty z Marią z Ledóchowskich. Kazimierz Marcin Amor Tarnow­ski miał dwóch synów, Jana (ur. w 1868 r. — zm. w 1940 r. w Grodnie) i Kazimierza (ur. w 1882 r. - zamordowany we wrześniu 1939 r.), oraz dwie córki: Anielę (ur. 1869 r.), zamężną za Ignacym Żurowskim h. Leliwa, i Laurę (ur. w 1875 r.), żonę Józefa Mańkow­skiego h. Zaremba. Kozin odziedziczył starszy syn Jan hr. Tarnowski.
Co najmniej do drugiej połowy XVIII w. istniał w Kozinie nie znany niestety z żadnych opisów zameczek obronny, mieszkalny jeszcze 8 marca 1787 r., to jest w czasie odwiedzin króla Stanisława Augusta, jadącego do Kanio­wa na spotkanie z Katarzyną II. O pobycie tym piszą niemal w jednakowych słowach dwie osobistości towarzyszące monarsze w drodze.
Relację nieco obszerniejszą zawdzięczamy Adamowi Naruszewiczowi. Napisał on, że po spędzonej w Beresteczku nocy i śniadaniu tamże, orszak królewski do następnego postoju mial do przebycia wielki kawał drogi. Nadje­chał więc do Kozina dopiero około godziny siódmej wieczorem. Ówczesny dziedzic tej majętności, Jan Amor Tarnowski, kasztelan konarski, polecił „ułatwiając wjazd J. Kmci” ustawić „tak przed miastem na gościńcu, jako i po ulicach mieszczan i chłopstwo w liczbie kilkuset z rozpalonymi pochodniami, w pew­nej od siebie odległości. Wjechał J. K. Mość do dworu przy biciu z armat i odgłosie muzy­ki, gdzie był przywitany od Ichmć Państwa Kasztelaństwa z niektórymi obywatelami wo­łyńskimi, do domu ich przybyłymi”. Goście ze świty królewskiej „rozlokowali się jedni w pa­łacu i oficynach, drudzy w zameczku odległym nieco od dworu, na wysepce zbudowanym, a mostem długim ze dworem złączonym”. Ks. biskup, a równocześnie dziejopis, objaśnił też jeszcze, że „kraj wołyński, częstym dawniej napadom Tatarów i Kozactwa na domy oby­watelskie podległy, dawał dziedzicom powód do budowania na miejscach warowniejszych zameczków. Że zameczek koziński miał nieraz tych zbrojnych złoczyńców, zaświadczają to li­czne kości po wałach jego w ziemi znajdowa­ne”. „W pokoju zastał [król - R.A.] kilka dam bądź pokrewieństwem, bądź sąsiedztwem z Ichmość Państwem Kasztelaństwem złączo­nych”. Z powodu złej drogi niektóre powozy nie dojechały do Kozina na czas, obiad więc podano spóźniony. Drugi z kronikarzy, K.K. Plater potwierdził jeszcze, że po spóźnionym obiedzie „dwór rozlokowany [został - R.A.] w pałacu, oficynach i zameczku odległym nie­co”.
Z relacji A. Naruszewicza oraz K. K. Broel-Platera wynika tylko tyle, że w latach osiem­dziesiątych XVIII w. obok starego i będącego w dobrym stanie zameczku znajdował się jesz­cze w Kozinie pałac z oficynami. Nie ma nie­stety żadnych przekazów o tym, kto i kiedy tę nową rezydencję wybudował. Pałacu w Kozi­nie nie uwiecznili ani Orda, ani Peyer, choć obaj narysowali widoki pałacu w niezbyt stam­tąd odległych Podbereźcach, siedzibie płk. Marcina Tarnowskiego. Nie opisali Kozina skrupulatni historycy Wołynia, T.J. Stecki i J. Dunin Karwicki, choć obaj żywo intereso­wali się jego bliższą i dalszą okolicą. Nie ma o kozińskiej rezydencji Tarnowskich żadnej wzmianki w dotyczących tamtych ziem pamię­tnikach.
Nie jest rzeczą wykluczoną, że na nie litografowanym, podmalowanym akwarelą rysun­ku z lat sześćdziesiątych lub siedemdziesiątych XIX w., przechowywanym w zbiorach Czap­skich Muzeum Narodowego w Krakowie, na planie dalszym naszkicował Orda zabudowania dworskie z rezydencją. Niestety, są one prawie nieczytelne. Tego zasłużonego dokumentalistę najwyraźniej zainteresowały głównie pozba­wione już wówczas dachu mury dwukondyg­nacyjnego zameczku Firlejów, usytuowanego malowniczo na oblanej wodami wysepce, oraz stojący obok, ale już na gruncie stałym kościół.
Dwie dotyczące Kozina notatki słowne da­tują się dopiero z okresu międzywojennego. Na ich podstawie nie można jednak nawet wy­wnioskować czy pałac istniał jeszcze po 1920 r. Z notatki pierwszej dowiadujemy się tylko, iż w rezydencji kozińskiej znajdowała się „galeria obrazów i biblioteka klasyków starożytnych”. Notatka druga precyzuje, że chodziło też o „ar­chiwum rodzinne z dokumentami od XV w.”, obrazy dotyczyły „szkoły starszej”, biblioteka natomiast dostała się do Kozina z Podbereziec. Nikt jednak nie napisał czy zbiory te znajdowały się w Kozinie do 1939 r. Z obu wojen ocalało z pewnością tylko stare srebro po Tarnowskich i Ledóchowskich w postaci tac, talerzy, waz, dzbanków i luster, gdyż przedmioty owe zdeponowane były u oo. kar­melitów w Krakowie. Obecnie są one własnoś­cią potomków Laury z Tarnowskich i Józefa Mańkowskiego(9). Linia męska Tarnowskich na Kozinie i Podbereźcach wymarła całkowicie.
Wśród pamiątek rodzinnych Adama hr. Tarnowskiego zachowała się nie oznaczona fo­tografia z ok. 1914 r., która według wszelkiego prawdopodobieństwa przedstawia zasadniczy fragment dworu w Kozinie, ze względu na jego artystokratycznych mieszkańców, a także na bogaty wystrój plastyczny, nazywanego pała­cem. Wygląd owej budowli przypomina jed­ną z ledwie naszkicowanych przez Ordę.
Na podstawie fotografii można wywniosko­wać, że dwór czy pałac koziński był budowlą złożoną z dwóch kondygnacji, tj. niskiego przyziemia i wysokiego parteru. Od strony podjazdu jej trójosiową część środkową akcen­tował dość głęboki portyk o czterech kolum­nach pseudotoskańskich, zamknięty trójkąt­nym frontonem. Pod portykiem mieścił się ta­ras, na całej swej szerokości poprzedzony pięcio- czy sześciostopniowymi schodami. Część portykową elewacji ujmowały po bokach sze­rokie lizeny. Powstałą w ten sposób płycinę wypełniały słabo na fotografii czytelne sztukate­rie, stanowiące oprawę dla głównych drzwi wejściowych oraz dwóch sąsiednich okien. Bezpośrednio przy lizenach występowały pila­stry, które zamiast głowic, miały maszkarony. Jako obramowanie dla otworów drzwiowych i okiennych zastosowano pasma „wolich oczu”. Otwór drzwiowy flankowały ponadto dwie pary smukłych kolumienek. Naczółki nad drzwiami i oknami skomponowano z rozet czy owali, ze spływami wolutowymi po bokach. Sztukaterie o motywach heraldycznych wypeł­niały najprawdopodobniej także tympanon po­rtyku. Strop portyku ożywiały prostokątne pola-kasetony. Dzielone na cztery kwatery okna przyziemia nie miały żadnych obramowań, na­tomiast dzielone na sześć kwater okna wyso­kiego parteru wieńczyły znów jakieś okazałe kompozycje sztukatorskie. Elewacje obiegał wąski gzyms profilowany wieńczący. Dom na­krywał dach pobity gontami.
Bogate dekoracje elewacji dworu usprawie­dliwiają domysł, że w podobne wyposażone były także jego reprezentacyjne wnętrza.
Do II wojny światowej w parku kozińskim zachowały się dwa oryginalne pomniki nagrob­kowe, poświęcone pamięci ulubionej przez ostatniego dziedzica suce Fufie i jej szczenię­tom, zaopatrzone w nieco archaizowane, sen­tymentalne napisy. Pochodziły one z lat 1929-1930.
Do 1939 r. przetrwał w Kozinie także dwuwieżowy barokowy kościół podominikariski, w XIX w. zamieniony na cerkiew i znacznie przerobiony, po 1920 r. odzyskany jednak przez ludność rzymskokatolicką, ale w stanie mocno zrujnowanym. W 1938 r. opracowany został projekt przywrócenia tej świątyni w ca­łości jej pierwotnego wyglądu. Czy prace owe rozpoczęto i do jakiego stadium je doprowa­dzono, nie wiadomo.
źródło: Roman Aftanazy" Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej", Tom 11, Uzupełnienia, 1997, str. 635-640.
 

wolhynia 2004 - 2017

wolhynia@wolhynia.pl