Jak wiele innych w tych stronach posiadłości, także i Kisiele wchodziły początkowo w skład ordynacji ostrogskiej. Na mocy słynnej „transakcji kolbuszowskiej” z 1753 r. dobra te dostały się ks. Antoniemu Lubomirskiemu, a po nim jego synowi Marcinowi. W 1767 r. sprzedał on je wraz z Pisarzówką i Ordyńcami Józefowi Urbańskiemu, skarbnikowi wołyńskiemu, z zastrzeżeniem nienaruszalności praw dożywotnich dotychczasowych użytkowników, rodziny Petrykowskich. Józef Urbanowski h. Prus I (zm. w 1781 r.) miał dwóch synów: Krzysztofa, prawdopodobnie bezpotomnego i Antoniego, żonatego z Elżbietą Kruszewską. Kisiele z Pisarzówką odziedziczył Antoni Urbanowski, który zamieszkał jednak w innym swym majątku, to jest w Horodcu, z dużym dworem i bogatymi zbiorami. Zapisał on Kisiele swej żonie, która osiadła tam po śmierci męża w roku 1843. Z kolei Elżbieta Urbanowska (zm. w 1854 r.) przekazała Kisie­le i Pisarzówkę testamentem swoim trzem sios­trzenicom: Zofii Kraszewskiej, żonie Józefa Ignacego, Sabinie Bratkowskiej i Mariannie Stachowskiej, pod warunkiem, że Kraszewscy spłacą pozostałych spadkobierców i obejmą ca­ły majątek. Na mocy układów rodzinnych Kraszewscy pozostali rzeczywiście przy Kisie­lach i zamieszkali tam na czas dłuższy. Po wyjeździe pisarza za granicę dwór opustoszał. Odziedziczył go następnie syn Józefa Ignace­go - Franciszek (ur. w 1843 r.), ożeniony z Zofią Emilią Nartowówną (zm. w 1901 r.). Niedługo zatrzymał on jednak Kisiele w swym ręku. Już bowiem w latach 1882-1883 sprze­dał je Janowi Kantemu Głębockiemu z Łaszek, który wkrótce odsprzedał te dobra w obce ręce.
Za czasów Antoniego Urbanowskiego istniał w Kisielach skromny parterowy dworek z gan­kiem wejściowym i facjatką. Budynek ten J. I. Kraszewski znacznie rozszerzył, dobudowując m.in. przy jego lewym boku trzykondygnacyjną kwadratową wieżę, a obok trójosiowy pawilon. Powiększony w ten sposób dwór został też od­powiednio urządzony. Znalazła się tam biblio­teka pisarza, a ściany ozdobiły jego rysunki.
Najpiękniejszy wszakże miał być w Kisie­lach park, którego założenie przypisywano nawet twórcy ogrodu w Zofijówce, Francisz­kowi Metzellowi (1764-1848). Znany pod­różnik po Kresach Wschodnich, Edward Chłopicki, zwiedziwszy Kisiele w 1875 r., określił ogród ten jako „ogarniający najcudniejszą gru­pę drzew olbrzymich, przestronną pochyłość, zroszoną szumiącym strumieniem parowu”. Nad urwiskiem wznosiła się kaplica i połą­czona z nią altana. Front tej świątyni „wysu­wając się na brzeg dziedzińca dworskiego, przesłonięty był festonami świerków i uroczą białością ścian”. Najbardziej interesująco przedstawiała się jej część tylna „okolona wień­cem drzew i wsparta na murowanym z głazów sklepieniu”. Ciekawie przedstawiać się miało także wnętrze kaplicy.

źródło: Roman Aftanazy "Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej", Tom 5, Województwo wołyńskie", 1994, str. 155-156.

 

wolhynia 2004 - 2017

wolhynia@wolhynia.pl