Pod względem krajobrazu i rodzaju gleby, Berezne należy raczej do Polesia niż do Woły­nia. Pod względem administracyjnym nato­miast miasteczko to zawsze wchodziło w skład woj. wołyńskiego.
Obszernie dzieje Bereznego przedstawił T. J. Stecki. Według niego, najwcześniejszy­mi posiadaczami okolicznych ziem byli kniaziowie Hołownia-Ostrożeccy, autochtoniczna ruska rodzina, mało jednak znana, gdyż nie odegrała w dziejach Wołynia większej roli. Ist­niały tam co najmniej dwie jej linie: jedna na rodowym Ostrożcu, druga zaś na Bereznem. W 1567 r. dziedzicem Bereznego miał być kniaź Piotr Hołownia-Ostrożecki, a nieco póź­niej kn. Andrzej, zapewne jego syn, który od swego imienia przezwał miasteczko Andrzejowem. Nazwa ta wszakże się nie utrzymała i  w  następnych  wiekach  powróciła  dawna. O jeszcze jednym przedstawicielu tego rodu, Juriju Hołownia-Ostrożeckim wiadomo, iż żo­naty był z Hanną Sanguszkówną, córką kn. Wasyla. W drugiej połowie XVI w. nazwisko Hołownia-Ostrożeckich znika zupełnie z kart kronik wołyńskich, pojawia się ono natomiast na ziemiach litewskich, gdzie znajdujemy je w XVIII w., a nawet później.
Nie wiadomo, od kiedy Hołownia-Ostro­żeccy władali Bereznem, które wyszło z ich rąk pod koniec XVI w. W 1594 r. jako dziedzic tych dóbr figuruje już bowiem Mikołaj Siemaszko  (zm.  w  1618 r.), kasztelan Racławski i starosta łucki, pan na sąsiednim Hubkowie. Córka jego i Anastazji z Malińskich, poślubiw­szy Stanisława Daniłowicza, starostę czerwonogrodzkiego, wniosła z kolei w posagu ludne wtedy miasteczko Berezne z zamkiem i domem mieszkalnym w dom mężowski. Mając wiele innych posiadłości, Daniłowiczowie w Bereznem nie rezydowali, lecz folwarki oddawali w zastaw lub w dzierżawę.
W drugiej połowie XVIII w. klucz berezneński, podzielony na sześć sched, należących do Jana Karola Daniłowicza i jego sióstr za­częto wyprzedawać. W 1766 r. Leon Onufry Korzeniowski (zm. w 1785 r.), starosta żółkiński, dziedzic dóbr Terebieżów w pow. piń­skim, syn jednego z zastawników Samuela, stolnika dźwinogrodzkiego, a wnuk Jana, mie­cznika pińskiego (zm. przed 1737 r.), zdołał skupić w swym posiadaniu pięć szóstych całe­go obszaru Berezneńszczyzny. Gdy zaś syn Lecha i Józefy Szaniawskiej, Michał Gwidon Korzeniowski, rotmistrz kawalerii narodowej, poseł piński i prezes sądów głównych wołyń­skich, nabył jeszcze w 1799 r. od Konstancji z Daniłowiczów Potockiej także i szóstą część dóbr, na przełomie XVIII i XIX w. w ręku rodziny Korzeniowskich h. Lis, dotąd stosun­kowo mało zamożnej, znalazły się te całe podaniłowiczowskie dobra.
Michał Korzeniowski (ur. ok. 1760 - zm. w 1855 r.), żonaty był trzykrotnie. Najpierw z Bogatkówną, później ze Stanisławą Głębocką, a po jej śmierci z rodzoną siostrą poprze­dniej, Anną Głębocką, wdową po Łukaszu Ledóchowskim. Wyprzedawszy swe białoruskie dobra, Michał Korzeniowski osiadł najpierw w Bereznem, a po zawarciu trzeciego małżeń­stwa przeniósł się do dóbr żony - Kodni ze wspaniałym pałacem.
Ponieważ z żadną ze swych żon Korzeniowski nie posiadał potomstwa, swe własne bogac­twa odziedziczone po ojcu, jak też otrzymane w posagach żon, porozdzielał między dalszych swych krewnych. Klucz berezneński, oceniony wówczas na sumę 2.475.375 zł, na mocy tes­tamentu z 1854 r. zapisał Michałowi i Janowi Małyńskim, synom Józefa Kalasantego (1784-1855) i Julii hr. Czarneckiej (zm. w 1860 r.), córki Franciszka i Anieli Korzeniowskiej. Józef Małyriski h. Poraj, marszałek szlachty, posiadał już rozległe dobra na Woły­niu, a wśród nich Bilcze z piękną rezydencją, Niewirków, Drohobuż, Kulesze i inne. Po otrzymaniu przez synów spadku po Korzeniowskim, jego rodzina znalazła się w gronie najbogatszych na Wołyniu. Prócz dwóch sy­nów Józef Małyński miał dwie córki: Anielę, zamężną za Januszem Ledóchowskim, dzie­dziczkę klucza wołoczyskiego i Cecylię za Mi­chałem Pereświet-Sołtanem. Właśnie Cecylii przypadło w spadku po ojcu Bilcze z pięknym pałacem, podczas gdy Michał Małyński pozo­stał przy Bereznem, a jego brat Jan dostał Niewirków i Ożohowce.
Scheda Michała Małyńskiego, żonatego z Marią baronówną Wrangel, wdową po Boles­ławie Chodkiewiczu, składała się z miasteczka Berezne oraz jedenastu folwarków, jak też kil­ku słobód i rudni. Były to dobra wybitnie leśne o powierzchni zajmującej w drugiej połowie XIX w. 57065 dziesięcin.
Po śmierci Michała Małyńskiego, niezmier­nie bogatego oryginała i, jak miejscowa fama głosiła, wielkiego skąpca, klucz berezneński odziedziczyli jego dwaj synowie, Maksymilian i Emanuel. Starszy z nich, jako niezbyt nor­malny umysłowo, w stanie bezżennym miesz­kał do śmierci w małym folwarku Łukawka. Młodszy, Emanuel Małyński (ur. 8 IV 1875 - zm. 17 V 1938), był właściwym, ostatnim dzie­dzicem nie tylko klucza berezneńskiego, ale także kluczów niewirkowskiego i ożohowieckiego, spadłych mu po zmarłym w początkach XX w. stryju Janie Małyńskim, który również nie był żonaty i nie pozostawił żadnego potom­stwa.
Podczas gdy ojciec i stryj Emanuela Małyń­skiego słynęli ze skąpstwa, on sam, także wiel­ki oryginał, ale w odwrotnym kierunku, stawszy się panem dużej fortuny nigdy nie intere­sował się stanem swego majątku. Do 1914 r. środki, jakimi dysponował, wydawały się niewyczerpane. Skutki pierwszej wojny światowej spowodowały jednak, że Ożohowce i część klucza niewirkowskiego znalazły się poza granicami Polski, inne zaś folwarki uległy tak dużej dewa­stacji i powojennemu zadłużeniu, że część ich w konsekwencji została przejęta przez Państwo i rozparcelowana. Inne, nie doglądane przez wła­ściciela, który mieszkał głównie za granicą, stop niowo kurczyły się nadal. Dopiero ostatni ple­nipotent, Władysław Brzozowski zaprowadził w interesach ład. Były to już jednak resztki owych tak rozległych w ciągu XIX w. dóbr.
Koleje życia Emanuela Małyńskiego, jed­nej z ostatnich tak barwnych postaci kresowe­go środowiska ziemiańskiego, również ułożyły się w ten sposób, że i on do końca życia pozo­stał kawalerem. Po swym bujnym i ciekawym życiu, jako ostatni z rodu, resztki klucza berez­neńskiego z siedzibą w Żurnem Emanuel Małyński zapisał ss. urszulankom szarym, które przebywały tam do września 1939 r.
W czasach nowszych po istniejącym nie­gdyś w Bereznem zamku pozostały tylko nikłe ślady. Zachował się natomiast do początków XX w. nie znany bliżej dwór zwany pałacem, otoczony starym parkiem, górujący nad mias­teczkiem. Dwór ten, wybudowany zapewne przez Michała Korzeniowskiego w początkach XIX w., od dziesiątków lat stał pusty, gdyż jego fundator mieszkał w Kodni, Małyńscy zaś przenieśli swą siedzibę do bardziej zacisznie położonego w odległości około 3 km od mias­teczka Żurnego. W okresie międzywojennym (1920-1939) po dworze Korzeniowskiego nie było już nawet śladu, a ze starego parku ocala­ły tylko pojedyncze stare, rozłożyste topole.
Najprawdopodobniej w latach sześćdziesią­tych XIX w. Michał Małyński wybudował w Żurnem nowy pałac i założył tam wielkopańską, nowoczesną rezydencję. Pałac ów był właściwie piętrową willą, krytą mansardowym dachem, z wieżyczkami i balkonami, a nawet pseudorenesansowymi podcieniami od tyłu domu. Wnętrze było bogato dekorowane sztu­kateriami, ściany zaś posiadały obicia z pięk­nych tkanin. Najokazalej przedstawiał się po­dłużny salon, przedzielony na dwie części dwiema kolumnami wolno stojącymi i dwiema półkolumnami. Nie wiadomo, jakie losy spot­kały cenne zbiory Jana Małyńskiego z Ożohowiec, które po jego śmierci, czyli po 1905 r. znalazły się w Żurnem. Całe urządzenie dwo­ru, łącznie zapewne z owymi zbiorami odzie­dziczonymi przez Emanuela Małyńskiego po stryju, przepadło bowiem w czasie pierwszej wojny światowej.
Innymi   okazałymi   budynkami   Żurnego, wzniesionymi w tym samym czasie co willa mieszkalna dziedzica, była wozownia z wy­soką wieżą i podcieniami, podobnymi do tych, które znajdowały się w tylnej części domu, oraz również bardzo wysoka wieża ciśnień, utrzymana w stylu angielskiego gotyku. Te sa­me cechy posiadał też tzw. „pawilon sporto­wy”, usytuowany w głębi ogrodu. Kilka dal­szych budowli o charakterze angielskich „cottage'ów” sprawiało, że rezydencja Małyńskich, mimo braku jednolitego charakteru całości, miała robić imponujące wrażenie.
Park w Żurnem, choć stosunkowo młody, należał do piękniejszych na Wołyniu. Urzą­dzony był na powierzchni 10 ha z wykorzy­staniem dawnego, naturalnego drzewostanu. Ponieważ zajmował on wilgotny teren, dla odciągnięcia wód, a także celem podkreślenia malowniczości ogrodu, wykopane zostały sadzaw­ki o nieregularnych kształtach, z wyspami po­środku, za pomocą zgrabnych łukowych most­ków połączonymi z lądem stałym. Według miejscowej tradycji, ogród planował twórca parku Ujazdowskiego w Warszawie.
Utrzymany w stylu angielskim, bardzo urozmaicony widokowo park, głównie liścias­ty, miał szerokie, jasne polany obrzeżone gęst­winą drzew i krzewów. Prócz kilku starych tui rosnących w pobliżu domu oraz kilku srebrzy­stych świerków, nie było tu wszakże egzotycz­nych drzew. Przeważały domorosłe topole nadwiślańskie, jesiony i klony obok niewielkiej liczby zwykłych świerków. Niektóre ścieżki obsadzone były przycinanymi grabowymi ży­wopłotami. Do osobliwości żurneńskiego ogrodu należała wąska alejka długości ok. 5 km, poprowadzona celowo jako labirynt w ten sposób, że łatwo można było się w parku zagubić.
Kościół. W samym Bereznem do 1939 r. zachował się kościół rzymskokatolicki, ufundo­wany w 1813 r. przez Michała Korzeniowskiego, który też w nim został pochowany. Świąty­nia ta, o założeniu krzyżowym, miała fasadę zaakcentowaną dwiema niezbyt wysokimi wie­żami i półkolistą absydę.
Wnętrze charakteryzował wystrój stosun­kowo skromny. Dokoła kościoła biegł gzyms subtelnej koronkowej roboty. W wielkim ołta­rzu pod baldachimem wspartym na kolumnach mieściła się rzeźba Chrystusa ukrzyżowanego, a po bokach stały figury świętych Piotra i Paw­ła. Dwa boczne ołtarze, ustawione na końcach ramion krzyża, miały być pochodzenia póź­niejszego.
Najstarszymi zabytkami Bereznego były dwie dobrze zachowane bramy renesansowe. Jedna z nich stała od strony południowej mias­teczka, druga zaś od zachodniej.

źródło: Roman Aftanazy "Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej", Tom 5, Województwo wołyńskie", 1994, str. 39-41.

 

wolhynia 2004 - 2017

wolhynia@wolhynia.pl