Tereszki, leżące nad rzeczką Ponorą, do­pływem górnej Słuczy, przy szlaku zwanym niegdyś „szpakowym” lub „kuczmańskim”, wchodziły początkowo w skład włości bazalijskiej, będącej częścią ordynacji ostrogskiej. W XVII w. zastawnymi posiadaczami tych dóbr byli Suchodolscy. W 1742 r. od Jana Ulińskiego, stolnikowicza podolskiego, prawo do trzymania Tereszek nabył Michał Grocholski h. Syrokomla (ur. w 1704 r.), sędzia ziemski bracławski, żonaty z Anną Radzimińską h. Lu­bicz. W końcu, na mocy „transakcji kolbuszowskiej” z 1753 r., tenże Michał z Grabowa Grocholski otrzymał już bezsporne prawo wła­sności zarówno Tereszek, jak i drugiego mająt­ku, Malinek. Pozostawały one w ręku jego po­tomków przeszło 150 lat.

Michał Grocholski pozostawił liczne poto­mstwo, w tym dwóch synów, którzy zapocząt­kowali dwie linie: Marcina (1727-1807), osta­tniego wojewodę bracławskiego, dziedzica na Hrycowie, Strzyżawce, Piętniczanach, Sudyłkowie i in., reprezentanta linii starszej, oraz Franciszka Ksawerego (1730-1792), podko­morzego królewskiego, posła na sejmy, pana na Tereszkach i Woronowicy, przedstawiciela li­nii młodszej. Franciszek Grocholski żonaty był z Heleną Justyną Bożeniec-Lesznicką (vel Le­śnicką), starościanką żytomierską, która wnios­ła mu jeszcze klucze czerwoński, norzyński i in­ne. Mieli oni dwóch synów: Antoniego, zmar­łego w 1802 r. bezpotomnie i Jana Nepomuce­na (1767-1849), następnego właściciela Tereszek, Czerwonej i kilku innych kluczy, ożenio­nego po raz pierwszy z Izabellą Rejterowską, a po raz drugi z Michaliną Zejdlerówną, córką lekarza ze Starego Konstantynowa. Na podsta­wie działu rodzinnego Tereszki dostały się naj­młodszemu z synów Jana Nepomucena, po­chodzącemu z małżeństwa z Zejdlerówną, Władysławowi Grocholskiemu (ur. w 1841 r.), żonatemu z Kazimierą Sieraczyriską. Był on do 1917 r. ostatnim właścicielem tych dóbr.

W Tereszkach istniał pierwotnie stary obronny zameczek, do którego w czasach napa­dów nieprzyjacielskich zbiegała się okoliczna ludność. Z budowli tej do początków XX w. przetrwała tylko jedna baszta oraz długie pod­ziemne korytarze z daleko idącymi rozgałęzie­niami. Według miejscowych przekazów, zame­czek ów spłonął już za czasów Michała Gro­cholskiego, sędziego ziemskiego bracławskie­go. On też, na miejscu zasypanej dawnej fosy wschodniej, wzniósł nowy bardzo piękny dwór staropolski, jeden z ciekawszych przykładów budownictwa połowy XVIII w. Planów tej bu­dowli dostarczyć miał architekt nazwiskiem Lorentz [?].

W swej pierwotnej postaci dwór tereszkowski był budynkiem parterowym, założonym na rzucie szerokiego prostokąta, nakrytym wyso­kim, czterospadowym łamanym dachem gon­towym, z czterema symetrycznie rozmieszczo­nymi otynkowanymi kominami. Od strony ele­wacji ogrodowej, która pozostała nie zmienio­na do końca, występował bardzo wydatny pięcioboczny ryzalit, nakryty również wysokim, łamanym dachem pobitym gontami. Pierwo­tny wygląd jedenastoosiowej elewacji fronto­wej nie jest znany, gdyż w pierwszej połowie XIX w. uległa ona zasadniczym zmianom. Nad pięcioosiową częścią środkową strony fro­ntowej dworu nadbudowane zostało bowiem nieco niższe piętro. Tę część dworu poprze­dzono równocześnie klasycystycznym porty­kiem o sześciu szeroko rozstawionych kanelowanych kolumnach doryckich. Dźwigały one dekorowany tryglifami fryz oraz gładki trójkąt­ny fronton. W tym samym zapewne czasie do­dano jeszcze przy obu elewacjach bocznych nieco węższe dwuosiowe skrzydła, łącząc je z korpusem głównym w harmonijną całość. Dwór miał wszystkie elewacje tynkowane gła­dko na kolor żółty. Tylko kolumny, tryglify portyku, obramienia okien i drzwi, bonie na narożnikach oraz gzyms otaczający fronton po­rtyku i wieńczący pozostawiono w kolorze bia­łym.

Zapewne około połowy XIX w. prawe skrzydło dworu krótkim łącznikiem, nakrytym dachem dwuspadowym, powiązano ze stojącą obok ośmioboczną, dwukondygnacyjną drew­nianą kaplicą z dachem gontowym również ośmiopołaciowym. Budowla ta, może cokolwiek wcześniejsza od mieszkalnej, zasługiwała na szczególną uwagę, miała bowiem ściany wyło­żone osiemnastowiecznymi malowidłami na płótnie. Wisiały tam również portrety fundato­rów siedziby. Szeroki korytarz z także szeroki­mi, półkoliście zamkniętymi oknami, dzielony­mi szczeblinami na wielką ilość małych kwad­ratów, łączył lewą stronę dworu ze stojącym tam piętrowym pawilonem z boniowanymi na­rożnikami, szerokim gzymsem międzykondygnacyjnym i kroksztynowym wieńczącym. Miał on elewacje utrzymane w tej samej tonacji co główny dom mieszkalny i czterospadowy gła­dki dach gontowy z jednym kominem zbior­czym. Pawilon łączył się bezpośrednio z oran­żerią i figarnią, a następnie ze stajniami dla anglo-arabów. Ta część zabudowań pochodziła także dopiero z połowy XIX w.

Wnętrze dworu miało układ dwutraktowy, amfiladowy. Na wprost wielkiej sieni wejścio­wej ze schodami wiodącymi na piętro, usytuo­wany był podłużny salon główny, wysunięty ryzalitem, z wyjściem na ogrodowy taras. Z obu stron przylegały do niego dwa salony mniejsze, kwadratowe. Od koloru obicia ścian jeden z nich nosił miano „zielonego”, drugi „popielatego”. Do ciekawszych pod względem architektonicznym pokoi należał jeszcze sypia­lny z sufitem wspartym na dwóch ustawionych pośrodku kolumnach i wnęką na łóżko, miesz­czący się w lewym odcinku traktu frontowego. Wszystkie pokoje reprezentacyjne ujmowała dołem boazeria, sufit zaś pokrywały sztukate­rie wykonane ze stiuku. Obok wielkich, staro­świeckich pieców, znajdowały się tam również kominki marmurowe. Posadzki z dębowego parkietu ułożone były w desenie. Niemal cały dom miał urządzenie zabytkowe. Przeważały meble z epoki empire, Dyrektoriatu i Ludwika Filipa.

Już w drugiej połowie XVIII w. znajdowa­ły się też w Tereszkach bogate zbiory artys­tyczne. Powstanie swe zawdzięczały one Fran­ciszkowi Ksaweremu Grocholskiemu, miecz­nikowi wielkiemu koronnemu, podkomorzemu królewskiemu, założycielowi woronowickiej li­nii rodziny, jednemu z bardziej wykształco­nych ludzi swej epoki, przedstawianemu na portretach zawsze w stroju francuskim, funda­torowi pałaców w Woronowicy i Czerwonej; następnie jego synowi Antoniemu, marszałko­wi szlachty powiatu starokonstantynowskiego. Z każdej podróży za granicę, głównie do Włoch, przywoził Antoni Grocholski do swo­jego domu cenne rzeźby marmurowe, alabast­rowe i obrazy. I tak np. w czasie swego pobytu w Livorno i w Rzymie w 1797 r. nabył tam 519 płócien. Były to dzieła różnych szkół dawnych. Przeważały dzieła mistrzów szkoły francuskiej, flamandzkiej, holenderskiej i włoskiej. Istniał nawet spis tych malowideł sporządzony w ję­zyku francuskim, z podaniem autorów z Tycjanem włącznie. Niektóre nazwiska były jed­nak mocno przekręcone. W tym czasie cała galeria tereszkowska obejmować miała około tysiąca pozycji. Po śmierci Antoniego Grocho­lskiego jego spadkobierca Jan Nepomucen Grocholski przewiózł jednak większą część zbiorów do Woronowicy, w której chętniej przebywał. Do 1914 r. z dawnej kolekcji pozo­stało w Tereszkach tylko 60 płócien, uwzględ­nionych częściowo w katalogu z 1797 r. Kil­kadziesiąt płócien odziedziczył po ojcu Włady­sławie syn jego Ludgard jun. i miał je w swoim mieszkaniu we Lwowie.

Antoni Grocholski zgromadził także wTereszkach znaczną bibliotekę. Obejmowała ona 2300 tomów, głównie wydawnictw w języku francuskim, z przewagą ekonomii i filozofii. Jest rzeczą znamienną, że J. J. Rousseau re­prezentowany był w księgozbiorze tereszkowskim w kilku egzemplarzach. Pozostała też po Antonim Grocholskim jego korespondencja z carem Pawłem I, wynikła na skutek przypad­kowego przewrócenia na ulicach Kamieńca Podolskiego obrazu z wizerunkiem św. Miko­łaja, dalej papiery z okresu jego urzędowania jako marszałka szlachty, nieco korespondencji osobistej i papierów majątkowych. Od roku 1869 przechowywano również w Tereszkach archiwum woronowickie Grocholskich, które prócz dokumentów pochodzących z XVI w. zawierało akta późniejsze, głównie z XVII w., aż do początków XIX w. włącznie. Dotyczyły one spraw rodzinnych i majątkowych oraz or­ganizacji i sądownictwa, głównie województwa bracławskiego. Były tam też lauda sejmikowe, lustracje starostw, opisanie granic i taryf, jak też papiery związane z urzędowaniem poszcze­gólnych członków rodziny Grocholskich na ró­żnych stanowiskach. Tworzyło więc archiwum tereszkowskie cenny materiał źródłowy do dzie­jów Wołynia i ziem przyległych, zarówno eko­nomicznych jak społecznych i kulturalnych.

Przed dworem rozciągał się wielki kolisty trawnik, obsadzony z rzadka dekoracyjnymi krzewami i sezonowymi kwiatami. Po jego przeciwległej stronie, na wprost portyku, stała paradna brama wjazdowa, złożona z czterech czworobocznych słupów: dwóch środkowych wyższych i dwóch skrajnych nieco niższych. Wszystkie rozczłonkowane płycinami, zwień­czone gzymsami profilowanymi i wykutymi w piaskowcu wazonami. Filary bramy pokry­wał tynk żółty z dekoracjami białymi, podob­nie jak w przypadku samej rezydencji. Po le­wej stronie od wjazdu znajdowały się resztki starej bramy z czasów saskich i fosa, oddziela­jąca dziedziniec paradny od zabudowań gospo­darczych, sadów oraz położonych dalej jeszcze, już za drogą, domków i ogródków oficjalistów dworskich. Najstarszą, stojącą na prawo od bramy budowlą była dawna baszta zamkowa o rzucie zbliżonym do kwadratu, używana pó­źniej jako lamus. Grubość jej murów sięgała 1,60 m. Wewnątrz nich kryły się potajemne przejścia i schowki, a pod całym budynkiem głębokie lochy. Baszta-lamus miała trzy kon­dygnacje, z których dwie nadziemne. Wszyst­kie mieściły tylko jedną wielką izbę ze stropem wspartym na potężnym, umieszczonym pośro­dku słupie, od którego rozchodziły się krzyżo­we sklepienia. Również po prawej stronie okrągłego trawnika, za piwnicami, będącymi także pozostałością po dawnym założeniu, roz­ciągał się kwadratowy, nieźle jeszcze zachowa­ny wiry darz, ujęty z trzech stron w ramy sę­dziwej alei lipowej. Jedna z nich, równoległa do budynku dworu, zasadzona według miejs­cowej tradycji w czasie pobytu w Tereszkach w 1787 r. króla Stanisława Augusta, miała miano „królewskiej”. Dziedziniec frontowy otaczały głównie stare kasztany, podczas gdy od tyłu dworu, na gazonie i jego obrzeżach ro­sły przeważnie lipy, jesiony, świerki i modrze­wie.


źródło: Roman Aftanazy "Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej", Tom 5, Województwo wołyńskie", 1994, str. 500-504.

wolhynia 2004 - 2017

wolhynia@wolhynia.pl