Według Adama Bonieckiego „kniaź Iwan Hrehorowicz Wielicki zeznał, że ks. Świdry- giełło Olgierdowieź nadał jego ojcu kniaziowi Hrehorowi Kożanowieżowi dobra Wielicko w powiecie łuckim. Król Zygmunt potwierdził to nadanie w 1525 r.” Zdaje się, że Wieliccy wymarli lub całkowicie stracili na znaczeniu jeszcze w XVI stuleciu. Ostatnia dotycząca ich wzmianka mówi, iż kn. Dymitr Iwanowicz za­stawił Wielick Iwanowi Borzobohatemu-Krasieńskiemu h. Jelita, nominatowi włodzimiers­kiemu, późniejszemu biskupowi łuckiemu (zm. w 1585 r.), który wkrótce został tych dóbr wła­ścicielem i oddał je z kolei w 1564 r. w zastaw Mikołajowi Jeło-Malińskiemu, podsędkowi łu­ckiemu. Jednak już w 1566 r. Wielick znalazł się w posiadaniu Mikołaja Łysakowskiego. Nie wiadomo, do kogo należał w XVII w. W ciągu pierwszej połowy XVIII w. jako właściciel wy­stępuje Aleksander Niemirycz. Prawdopodob­nie od niego nabył Wielick wraz z miastecz­kiem Janówka i kilkoma wsiami ks. Józef Sa­pieha (zm. w 1792 r.), krajczy Wielkiego Ks. Litewskiego, lub jeszcze jego ojciec Ignacy. Na przełomie XVIII і XIX w. wdowa po Józefie, Teofila Strzeżysława z Jabłonowskich Sapieżyna (ur. ok. 1793 r.-zm. w 1816 r.), sprzedała całą tę majętność Janowi Ignacemu Łobarzewskie- mu h. Łada (ur. ok. 1750 r.-zm. w 1826 r.), oficerowi wojsk polskich, szambelanowi króla Stanisława Augusta, posłowi na sejm z 1793 r. i publicyście, żonatemu z Julią z Narbuttów. Po nim dziedziczył jego syn Ignacy jun. Miał on trzech synów: Stanisława, Jarosława i Bro­nisława. Wielick otrzymał najstarszy, Stanis­ław, żonaty z Marią Teleżyńską. Po śmierci Stanisława Łobarzewskiego mocno już okrojo­ny i zaniedbany majątek przeszedł na jego sy­nów, Jerzego i Włodzimierza, którzy byli ostat­nimi właścicielami tych dóbr.

Zachowany do pierwszej wojny światowej obszerny dwór drewniany wybudować mieli Sapiehowie w połowie XVIII w. jako swą sie­dzibę głównie na okres polowań, dobra składa­ły się bowiem w przeważającej części z rozleg­łych lasów. Dwór ten, założony na planie sze­rokiego prostokąta, w części środkowej był piętrowy, po bokach parterowy. Nie wiadomo, jak wyglądała pierwotna oprawa głównego wej­ścia do budynku, gdyż istniejący ostatnio po­rtyk złożony z czterech ciężkich drewnianych kolumn, wspierających balkon, pochodził już z XIX w. Podobnie jak większość okien, także i drzwi wejściowe miały kształt prostokątny. Tylko okna po obu ich stronach otrzymały zam­knięcie półkoliste, a drzwi i okna kondygnacji górnej zamknięcia ćwierćkoliste. W elewacji ogrodowej część piętrowa miała kształt ryzalitu owalnego. Przylegał do niego niewielki taras, skąd kilka schodków, ujętych po bokach mur­kiem z wykutymi w kamieniu lwami, wiodło do parku. Tę piękną w proporcjach budowlę, z elewacjami gładkimi, nakrywał wysoki czte­rospadowy łamany dach gontowy o lekko wy­giętych połaciach zarówno dolnych jak gór­nych, z niewielką wieżyczką nad częścią środkową.

Dwór mieścił kilkanaście pokoi w układzie dwutraktowym. Na parterze miały one wyso­kość 390 cm, na piętrze były nieco niższe. Z wysokością ścian kontrastowała wielkość drzwi, dochodząca zaledwie do 213 cm wyso­kości. Były one jednak starannie wykonane, z filonkami rzeźbionymi pionowo w stylu Lu­dwika XVI. Podobnie wyglądały też ramy okienne. Największą przestrzeń zajmowała usytuowana pośrodku traktu frontowego sień ze schodami dębowymi o misternie rzeźbionej balustradzie, prowadzącymi na piętro oraz przylegająca do niej od strony ogrodu sala ryza­litowa, długości około 13 a szerokości ok. 11 m, mogąca pomieścić sto tańczących par. Na pięt­rze mieściły się sale teatralna i koncertowa. Od obić ściennych pokoje nosiły miano „niebies­kiego”, „złotego” czy „chińskiego”. W ostat­nim ściany pokrywały płótna z wyobrażonymi na nich scenami z życia tego właśnie kraju. By­ła też oddzielna sala bilardowa. Ponieważ dwór wybudowano jako myśliwski, tylko niektóre pokoje wyposażone zostały w piece z kafli gdań­skich. W innych pomieszczeniach znajdowały się tylko kominki murowane, oprawione w drewnia­ne ramy łączące się przeważnie z ramami podsufitowymi, zastępującymi fasety. W ramy te, lakierowane na kolory ciemne, oprawione były obicia, a nad kominkami zwierciadła. Rzeźbio­ne i złocone dekoracje ram jako motywy miały przeważnie wici roślinne, girlandy kwiatów, a w jednym przypadku dwa smukłe pnie palm z koronami nachylonymi ku sobie - jako zwieńczenie lustra. Posadzki w pokojach re­prezentacyjnych układane były z klepek dębo­wych w duże kwadraty.

Rastawiecki, powołując się na sporządzony w 1792 r. po śmierci ks. Józefa Sapiehy inwen­tarz, wymienia kilka znajdujących się wówczas we dworze wielickim obrazów Augustyna Mi­rysa. W sieni nad drzwiami wisiał więc nie określony bliżej Krajobraz, a w przedpokoju portret króla Augusta III i w górze, nad komin­kiem, mały wizerunek jakiejś Mirysówny, nie­wątpliwie krewnej artysty. Pierwszy w apar­tamencie pana domu pokój zdobił portret ks. Ignacego Sapiehy, wojewody mścisławskiego. Wymieniając go zaznaczył Rastawiecki, że chodzi o oryginał. Umieszczony tu portret drugi przedstawiał ks. Józefa Sapiehę, krajczego litewskiego, w wieku lat siedmiu. Został on wykonany na podstawie wcześniejszego orygi­nału. Nad kominkiem i zwierciadłem pokoju „pobocznego” wisiał też jeszcze jeden jego wi­zerunek, malowany pastelem. Poza portretami wykonanymi przez Mirysa pokój „pierwszy” dekorowały jeszcze dwa krajobrazy pędzla Ja­na Pillementa. Jeden z nich przedstawiał stoją­cą na tle skalistej okolicy kobietę w czerwonym płaszczyku, trzymającą dziecko, na obrazie dru­gim we mgle widoczne były dwie postacie mę­skie. Na podstawie inwentarza z 1792 r., prze­chowywanego we dworze wielickim do pierw­szej wojny światowej, wiemy w końcu, że na ścianach sali balowej wisiały gobeliny, a dokoła stały hebanowe, wyściełane krzesełka. W „zbro­jowni” na amarantowym suknie rozmieszczone były łuki, sajdaki, pistolety, broń myśliwska oraz cała uprząż na cztery konie z herbami wy­rytymi w brązie.

Zarówno znamiona stylowe architektury dworu, jego dekoracje, jak też park założony na prostokątnej, geometrycznej sieci alei, z pod­kreśleniem centrum, zadrzewiony przeważnie grabami, klonami, lipami, brzozami i świerka­mi, wskazywały na to, że dwór wielicki i ogród pochodziły rzeczywiście z połowy XVIII w. Dom mógł być nawet nieco starszy, a ks. Józef Sapieha jedynie go przebudował. Prawdopo­dobnie istniały też dawniej jedna lub dwie oficyny, których nie było już w drugiej poło­wie XIX w. Zdaje się, że nieumiejętna gospo­darka ostatnich właścicieli doprowadziła do te­go, że ziemię zaczęto parcelować, nie dbając też o konserwację cennego zabytkowego dwo­ru. Już więc przed 1914 r. wnętrza jego, częś­ciowo tylko zajęte na mieszkania, wyglądały ja­ko na wpół ruina i służyły celom gospodarczym. W czasie pierwszych lat drugiej wojny świato­wej, gdy przez park przechodziła linia frontu, budynek ten zrównany został z ziemią wraz z częścią archiwum posapieżyńskiego i innymi pamiątkami z tamtych czasów, a park niemal doszczętnie wycięty.


źródło: Roman Aftanazy "Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej", Tom 5, Województwo wołyńskie", 1994, str. 525-527.

wolhynia 2004 - 2017

wolhynia@wolhynia.pl